Jak nauczyć się mówić NIE
Ile razy w życiu powiedziałam sobie „Powinnam była powiedzieć nie”? Ile razy się dostosowałam, zgodziłam, choć we mnie wrzeszczało? Może znacie to też. I może też szukacie sposobu, jak to wreszcie zmienić.
Dlaczego nie umiałam poprosić o swoją przestrzeń
To było już kilka lat temu. Był piątkowy wieczór i po wymagającym tygodniu miałam tylko jedno życzenie. Zamknąć za sobą drzwi, położyć się na kanapie i po prostu wyłączyć. Tylko że potem przyszła wiadomość od koleżanki: „Nie chcesz iść wieczorem na wino? Naprawdę cię potrzebuję.”
I tak poszłam, choć byłam zmęczona, wściekła na cały świat i potrzebowałam czasu tylko dla siebie. Znowu kogoś innego postawiłam na pierwszym miejscu.
To nie był wyjątek. To było moje ustawienie. „Jasne, dam radę, jestem tu dla was.” Nie umiałam powiedzieć NIE, i to nie tylko w przyjaźni, ale też w pracy, w związkach, w rodzinie.
Dlaczego uczą nas być grzecznymi
Od dzieciństwa prowadzi się nas do tego, żebyśmy były „grzecznymi dziewczynkami”. Nie przeszkadzać, pomagać, być dla innych. I ja długo w tym gubiłam się. Chciałam być tą, która nikogo nie zawiedzie. Tylko że przy tym zaczęłam zdradzać samą siebie.
Stopniowo odkrywałam, że kiedy wciąż mówię „tak” wszystkim innym, nie zostaje już energii dla mnie. I że to „nie” to nie bezczelność ani egoizm, ale podstawowy sposób, jak chronić własne granice.
Uczę się mówić NIE
Pamiętam moment, kiedy po raz pierwszy spróbowałam. Znowu ktoś dzwonił, chciał czegoś „jeszcze dziś”. Tym razem jednak czułam, że po prostu nie dam rady.
I tak powiedziałam: „Dziś nie mogę. Przepraszam. Potrzebuję czasu tylko dla siebie.” Szczerze, było mi trochę głupio. Ale jednocześnie czułam ogromną ulgę. Jakby spadł ze mnie ogromny głaz.
Od tamtej pory uczę się być wobec siebie fair. Nie zawsze jest łatwo, czasem znowu wciąga mnie to w stare tory, ale już wiem, jak bardzo tego potrzebuję.
Bo kiedy nie powiemy NIE, mówimy NIE samym sobie.
Może macie podobnie. Może też czujecie, że życie czasem ucieka wam między palcami, bo jesteście aż za często „grzecznymi dziewczynkami” albo „tymi, co nigdy nie odmawiają”. Wiem, jak trudno powiedzieć NIE, ale wiem też, jak bardzo to potrafi zmienić nasze życie.
Dlatego znowu dodaję tu kilka zdań, do których wracam. Pomagają mi się zatrzymać i przypomnieć sobie, że chronić siebie nie jest egoistyczne, to konieczność.
„Moje granice są ważne.”
„Mogę powiedzieć NIE bez wyrzutów sumienia.”
„Odmówić nie znaczy być złą, znaczy chronić samą siebie.”
„Mój czas jest cenny i zasługuje na szacunek.”
A gdyby pomogły wam choć raz, będzie to dla mnie dowód, że dzielenie się doświadczeniami ma sens.
Kiedy mam więcej czasu, zapalę świecę i na papierze napiszę, czego już dosyć. Co potrzebuję wypuścić. Na przykład: „Dziś mówię NIE temu, co mnie wyczerpuje.” Papier potem po prostu spalę. Decyzję tym wypuszczam też z głowy.
To drobiazg, ale pomaga mi wrócić do siebie. I przypomnieć sobie, że kiedy chronię swoje granice, dbam o ciało i umysł.
Dlatego te małe kroki i słowa przekazuję dalej. Może zadziałają i u was. A może znajdziecie własną drogę, i to jest zupełnie w porządku.
Bo ważne jest słyszeć samą siebie i nauczyć się za tym stać.